Ciekawostki o włosach

Posted under Łysienie wokół nas - autor: Pawel on niedziela 30 Maj 2010 at 08:31
Łysienie

Jako, że dzisiaj niedziela to  i  wpis będzie nieco inny. Nie zmienię oczywiści tematyki, ale pozwoliłem sobie nieco inaczej podejść do tematu łysienia i włosów. Zapraszam do zapoznania się z paroma ciekawostkami, które powinny poszerzyć wiedzę na temat, który tutaj  nas najbardziej interesuje.

Jak rosną włosy?

Na pierwszy rzut oka jest to dość prosty mechanizm. W wieku dziecięcym na naszej głowie najpierw pojawia się  swoistego rodzaju meszek, który potem zamienia się w normalne włosy. Dalej jest już różnie, ale w pewnym momencie po prostu łysiejemy. Jednak w między czasie można powiedzieć, że nasze mieszki włosowe wciąż działają. Cykl wzrostu włosa dzieli się na trzy fazy. Pierwsza – trwająca najdłużej – to etap wzrostu. W tym czasie nasze włosy rosną ze średnią prędkością 1 cm na miesiąc. Ten okres trwa nawet do 5 lat. Kiedy ta faza dobiega końca,  życie naszego włosa przechodzi w etap przejściowy (około 2 tygodni) i wypada. Potem mieszki włosowe się kurczą i pozostają w tak zwanej fazie spoczynkowej. W prawidłowo rozwijającym się organizmie trwa to około 3 miesięcy. Po takim okresie mieszek znów „rośnie” (dzielą się komórki znajdujące się przy jej podstawie), a wraz z nią budzą się do życia nasze włosy. Co ciekawe proces ten nie jest jednorodny i nie występuje naraz na całej głowie. Zazwyczaj jest tak, że tylko 10%  naszego stanu włosów znajduje się w danym momencie w stanie spoczynkowym. Oczywiście cała sytuacja jest zależna od wielu czynników. Ja tutaj mówię o sytuacji czysto laboratoryjnej, kiedy nasz organizm nie jest poddawany różnym szkodliwym czynnikom.

Prosta typologia włosów

Nie, nie napiszę tutaj o wszystkich możliwych odcieniach i kolorach naszych fryzur. Istnieje inny – dużo prostszy – podział, który zresztą wykorzystywany jest przy tworzeniu różnej maści preparatów do naszych fryzur. Jak więc wygląda ta typologia? Włosy dzielimy na suche, normalne i przetłuszczające się. Prawda, że proste? Ta pierwsza grupa występuje dość często i charakteryzuje się tym, że nasza skóra głowy nie wytwarza odpowiedniej ilości substancji nawilżającej przez to nasze włosy stają się łamliwe. Co ciekawe, sami możemy doprowadzić do pojawienia efektów charakterystycznych dla tego typu włosów,  źle dobierając sposób pielęgnacji, czy na przykład przesuszając je. Na szczęście są to tylko niektóre ze skutków i da się z nimi walczyć.

Wydawało by się, że drugi rodzaj włosów, to marzenie każdego. Któż z nas nie chciałby mieć włosów „normalnych”. No  i niestety muszę Was zawieść. Chociaż ten typ owłosienia charakteryzuje się tym, że nie sprawiają problemów przy pielęgnacji (wystarczy je na przykład myć tylko dwa razy w tygodniu), ładnie się układają, do tego są „puszyste” i nie mają tendencji do przetłuszczania się to… rzadko występuję w tak idealnej postaci. Najczęściej jest tak, że trudno się je układa, albo wykazują cechy wszystkich trzech typów naraz.

Ostatni typ to ten najgorszy – włosy przetłuszczające się. Są one bardzo cienkie i już niedługo po myciu tracą swój ładny wygląd, do tego gromadzi się pod nimi zbyt duża ilość łoju. To z kolei tworzy wrażenie,  jakbyśmy o włosy w ogóle nie dbali. Co ciekawe nieodpowiednią dietą, czy zbyt dużą podatnością na stres możemy doprowadzić sami do tego, że nasza fryzura będzie się zbytnio przetłuszczała.

A dlaczego właściwie wypadają?

Pierwszą z odpowiedzi na to pytanie już udzieliłem wcześniej. Taka jest po prostu specyfika żywotności poszczególnych włosów. Natomiast inna sprawa, że przyczyn może być wiele. Są takie które na przykład spowalniają ich wypadanie. Taka sytuacja może mieć miejsce w czasie ciąży, kiedy wstrzymana jest produkcja hormonów odpowiedzialnych za prawidłowy cykl wzrostu włosa. Oczywiście po urodzeniu dziecka włosy te które wypaść miały wcześniej, wypadną. Często też jest tak, że skracamy życie naszej fryzurze zaniedbując odpowiednią dietę, przez co nie dostarczamy im odpowiedniej ilości witamin i minerałów. Ale tak naprawdę gama przyczyn nadmiernego wypadania włosów jest dużo większa. Zbyt częste suszenie włosów, czynniki czysto fizyczne, ale także i mechaniczne. Są również takie, które są niezależne od nas, jak na przykład przymus stosowania chemioterapii.

I to tyle na dzisiaj. Mam nadzieje, że dowiedzieliście się czegoś ciekawego. Wiadomo, że im większa wiedza na temat danego problemu, tym szansa skutecznej z nim walki się zwiększa.


Brak podobnych artykułów.

3 komentarzy »

  1. komentarz - autor: Katarzyna — 11-06-2010 @ 06:35

    Witam, bardzo fajny tekst. Ja też miałam problem z wypadającymi włosami. Właśnie po urodzeniu mojego maleństwa. Pamiętam (to było parę lat temu), że zaraz po narodzinach, zaczęły wychodzić mi włosy właściwie garściami. Byłam strasznie zdołowana tym problemem, bo nie wiedziałam wtedy, czy to minie. Strasznie się z nimi delikatnie obchodziłam, miałam masę suplementów, szamponów, odżywek. Koniec końców koleżanka poleciła mi Crescinę. I pomogło dość szybko. I tak w sumie chciałam polecić akurat ten produkt, a widzę, że nie ma nic o nim na tym blogu. Może warto coś napisać?;]
    Pozdrawiam

  2. komentarz - autor: Pawel — 11-06-2010 @ 08:33

    O widzisz faktycznie. Wydawało mi się, że pisałem o Crescine – bo znam ten produkt, ale wychodzi na to, że faktycznie nie ma nic. Postaram się to w najbliższym czasie naprawić.Dziękuje za zwrócenie uwagi.

  3. komentarz - autor: Damian — 16-06-2010 @ 09:49

    Ja akurat jestem zdania, że jeden preparat raczej nie pomoże. Owszem w przypadku jakiejś łagodniejszej odmiany łysienia, nawet tak jak wspominała tu dziewczyna powyżej za pewne wystarczy. Jednak jeśli to łysienie androgenowe i do tego dość ostro występujące to na jednym preparacie się nie skończy, wiem po sobie. Ja na przykład połączyłem fitoprost ze Spectral.DNS. Dodatkowo staram się eliminować z diety wszelkie cukry, także tłuszcze i dostarczać organizmowi więcej witamin. I mogę powiedzieć, że zaczęło mi to pomagać. Pozdrawiam

Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu. TrackBack URI

Dodaj komentarz