O łysieniu bliznowaciejacym słów kilka

Posted under Łysienie wokół nas - autor: Pawel on środa 9 Czerwiec 2010 at 10:07
Łysienie

Łysienie to oczywiście nie tylko problem czysto fizycznego  nadmiernego wypadania włosów, ale też i kwestia wpływająca na naszą psychikę i samoocenę. Tak jest na przykład w przypadku występowania łysienia plackowatego, szczególnie u ludzi młodych. Dzisiaj jednak chciałem zająć się innym typem wypadania włosów, który to właśnie wpływa znacząco na nasz wygląd i samoocenę. Mowa o nie tak często znowu występującym, łysieniu bliznowaciejącym.

Przede wszystkim należy zdać sobie sprawę, że ten typ łysienia jest właściwie trwałym uszkodzeniem mieszków włosowych, co powoduje, że po prostu nie rosną nam włosy, a do tego miejsca ich pozbawione szpecą blizny. Generalnie łysienie tego typu może być albo wrodzone, albo nabyte. W tym drugim przypadku ciężko jednoznacznie określić przyczyny, które powodują pojawienia się tego typu łysienia. Jest ich generalnie całkiem sporo, jednak spróbuję je usystematyzować. Przede wszystkim dużą grupę stanowią czynniki zewnętrzne, których skutkiem wystąpienia może być pojawienie się właśnie łysienia bliznowaciejącego. Podzielić te przyczyny możemy na mechaniczne, fizyczne, biologiczne i chemiczne. Na pierwszy rzut oka wygląda to tak, jakby wszystko co nas otacza mogło spowodować u nas łysienie bliznowaciejące. Na szczęście nie jest tak źle. Zazwyczaj są to dość ekstremalne sytuacje, nie przytrafiające się każdemu. Pojawienie się tego typu łysienia może być spowodowane na przykład przez bardzo wysoką temperaturę (kiedy dotknie nas pożar na przykład w domu), a z drugiej strony przez bardzo niską temperaturę.Chyba takim najbardziej „poznaną przyczyną pojawiania się łysienia bliznowaciejącego jest działanie promieni X, czyli po prostu o napromieniowaniu. Włosy wychodzą wtedy właściwie garściami, a blizny które się pojawiają są nierówne i do tego porozciągane. Skóra głowy wykazuje miejscowe przebarwienia. Istnieje też możliwość pojawienia się łysienia bliznowaciejącego jako efektu ciężkiego przechodzenia chorób skórnych, np ospa, czy półpasiec. Jednak nie są to przypadki zbyt częste.

Drugi rodzaj łysienia bliznowaciejącego jest nazywany wrodzonym. Nie jest one co prawda zbyt częste, ale jednak istnieje możliwość jego wystąpienia. Przykładem jest wrodzony niedorozwój skóry – bardzo rzadkie zaburzenie. Generalnie pojawia się ono wraz z wodogłowiem i zajęczą wargą. Niestety zmiany związane z tymi chorobami najczęściej objawiają się na szczycie naszej głowy. Goją się dość wolno, pozostawiając blizny i niestety łyse miejsca w których włosy nie rosną, bo uszkodzone są mieszki włosowe. To jednak nie wszystkie przyczyny wrodzonego łysienia bliznowaciejącego. Czasem miejsca bez włosów mogą wynikać ze znamion, które powstają na gruczołach łojowych, czy naczyń krwionośnych. A na koniec tej – przyznam dość przytłaczającej listy – jeszcze jedna przyczyna łysienia bliznowaciejącego. Jest to bardzo rzadkie schorzenie o nazwie rogowacenie mieszkowe kolczyste. Można powiedzieć, że jest przekazywane dziedzicznie. Zmiany nie są zbyt duże nie zmienia to faktu, że na skórze głowy powstają miejsca łyse i ogarnięte bliznami. Co w pewien sposób ciekawe to schorzenie dotknąć może także naszych rzęs i brwi.

No dobrze, postraszyłem, ale co z leczeniem zapytacie? Jeszcze nie tak dawno twierdzono, że zmiany wywołane poprzez łysienie bliznowaciejące są nieodwracalne. Faktem jest jednak, że medycyna wciąż się rozwija i okazuje się, że można jednak z tym problemem skutecznie walczyć. Oczywiście cały czas mówimy o łysienie bliznowaciejącym spowodowanym czynnikami zewnętrznymi. Zasadniczo specjaliści doszli do wniosku, że jeśli u podstaw problemy tego typu łysienia leży jakaś choroba, to lecząc ją w odpowiednio szybkim czasie, zmiany i blizny mogą się nie pojawić, albo zniknąć. Dodatkowo stosuje się również przy leczeniu suplementy diety. Mają one przywrócić możliwość odtworzenia włosów, poprzez regenerację mieszków. Prawda jest jednak taka, że jeśli dotyka nas właśnie ten typ łysienia, to sami sobie z nim nie poradzimy. Po prostu trzeba udać się do specjalisty i to on nam powie, czy jest w ogóle szansa na wyleczenie naszego problemu.

Ciekawostki o włosach

Posted under Łysienie wokół nas - autor: Pawel on niedziela 30 Maj 2010 at 08:31
Łysienie

Jako, że dzisiaj niedziela to  i  wpis będzie nieco inny. Nie zmienię oczywiści tematyki, ale pozwoliłem sobie nieco inaczej podejść do tematu łysienia i włosów. Zapraszam do zapoznania się z paroma ciekawostkami, które powinny poszerzyć wiedzę na temat, który tutaj  nas najbardziej interesuje.

Jak rosną włosy?

Na pierwszy rzut oka jest to dość prosty mechanizm. W wieku dziecięcym na naszej głowie najpierw pojawia się  swoistego rodzaju meszek, który potem zamienia się w normalne włosy. Dalej jest już różnie, ale w pewnym momencie po prostu łysiejemy. Jednak w między czasie można powiedzieć, że nasze mieszki włosowe wciąż działają. Cykl wzrostu włosa dzieli się na trzy fazy. Pierwsza – trwająca najdłużej – to etap wzrostu. W tym czasie nasze włosy rosną ze średnią prędkością 1 cm na miesiąc. Ten okres trwa nawet do 5 lat. Kiedy ta faza dobiega końca,  życie naszego włosa przechodzi w etap przejściowy (około 2 tygodni) i wypada. Potem mieszki włosowe się kurczą i pozostają w tak zwanej fazie spoczynkowej. W prawidłowo rozwijającym się organizmie trwa to około 3 miesięcy. Po takim okresie mieszek znów „rośnie” (dzielą się komórki znajdujące się przy jej podstawie), a wraz z nią budzą się do życia nasze włosy. Co ciekawe proces ten nie jest jednorodny i nie występuje naraz na całej głowie. Zazwyczaj jest tak, że tylko 10%  naszego stanu włosów znajduje się w danym momencie w stanie spoczynkowym. Oczywiście cała sytuacja jest zależna od wielu czynników. Ja tutaj mówię o sytuacji czysto laboratoryjnej, kiedy nasz organizm nie jest poddawany różnym szkodliwym czynnikom.

Prosta typologia włosów

Nie, nie napiszę tutaj o wszystkich możliwych odcieniach i kolorach naszych fryzur. Istnieje inny – dużo prostszy – podział, który zresztą wykorzystywany jest przy tworzeniu różnej maści preparatów do naszych fryzur. Jak więc wygląda ta typologia? Włosy dzielimy na suche, normalne i przetłuszczające się. Prawda, że proste? Ta pierwsza grupa występuje dość często i charakteryzuje się tym, że nasza skóra głowy nie wytwarza odpowiedniej ilości substancji nawilżającej przez to nasze włosy stają się łamliwe. Co ciekawe, sami możemy doprowadzić do pojawienia efektów charakterystycznych dla tego typu włosów,  źle dobierając sposób pielęgnacji, czy na przykład przesuszając je. Na szczęście są to tylko niektóre ze skutków i da się z nimi walczyć.

Wydawało by się, że drugi rodzaj włosów, to marzenie każdego. Któż z nas nie chciałby mieć włosów „normalnych”. No  i niestety muszę Was zawieść. Chociaż ten typ owłosienia charakteryzuje się tym, że nie sprawiają problemów przy pielęgnacji (wystarczy je na przykład myć tylko dwa razy w tygodniu), ładnie się układają, do tego są „puszyste” i nie mają tendencji do przetłuszczania się to… rzadko występuję w tak idealnej postaci. Najczęściej jest tak, że trudno się je układa, albo wykazują cechy wszystkich trzech typów naraz.

Ostatni typ to ten najgorszy – włosy przetłuszczające się. Są one bardzo cienkie i już niedługo po myciu tracą swój ładny wygląd, do tego gromadzi się pod nimi zbyt duża ilość łoju. To z kolei tworzy wrażenie,  jakbyśmy o włosy w ogóle nie dbali. Co ciekawe nieodpowiednią dietą, czy zbyt dużą podatnością na stres możemy doprowadzić sami do tego, że nasza fryzura będzie się zbytnio przetłuszczała.

A dlaczego właściwie wypadają?

Pierwszą z odpowiedzi na to pytanie już udzieliłem wcześniej. Taka jest po prostu specyfika żywotności poszczególnych włosów. Natomiast inna sprawa, że przyczyn może być wiele. Są takie które na przykład spowalniają ich wypadanie. Taka sytuacja może mieć miejsce w czasie ciąży, kiedy wstrzymana jest produkcja hormonów odpowiedzialnych za prawidłowy cykl wzrostu włosa. Oczywiście po urodzeniu dziecka włosy te które wypaść miały wcześniej, wypadną. Często też jest tak, że skracamy życie naszej fryzurze zaniedbując odpowiednią dietę, przez co nie dostarczamy im odpowiedniej ilości witamin i minerałów. Ale tak naprawdę gama przyczyn nadmiernego wypadania włosów jest dużo większa. Zbyt częste suszenie włosów, czynniki czysto fizyczne, ale także i mechaniczne. Są również takie, które są niezależne od nas, jak na przykład przymus stosowania chemioterapii.

I to tyle na dzisiaj. Mam nadzieje, że dowiedzieliście się czegoś ciekawego. Wiadomo, że im większa wiedza na temat danego problemu, tym szansa skutecznej z nim walki się zwiększa.

Jak rozpoznać chore włosy?

Posted under Łysienie wokół nas - autor: Pawel on środa 5 Maj 2010 at 12:14
Łysienie

Wypadające włosy nie są pierwszą oznaką, że coś z nimi jest nie tak. Jest to właściwie ostatni element tej zdrowotnej układanki. Jeśli będziecie przyglądać się z uwagą swojej fryzurze już wcześniej zauważycie pierwsze symptomy oznaczające problem z fryzurą. Dlaczego warto zwrócić na to uwagę? Bo często jest tak, że im wcześniej zaczniemy przeciwdziałać tym większa szansa na to, że zmniejszymy niekoniecznie miłe oku efekty. Mówiąc prościej jest szansa na to, że włosy nie będą nam wypadać.

Przyjrzyjmy się więc włosom. Co świadczy o tym, że nie są one w pełni zdrowe? No cóż właściwie widać to już na pierwszy rzut oka. Przede wszystkim matowieją. Doskonale widać, że tracą swój kolor, jest on jakby przybrudzony, bez połysku. Taki przypadek jest pierwszą oznaką tego, że mamy do czynienia z zatruciem gronkowcem. Zarażenie może zostać spowodowane poprzez na przykład zepsute jedzenie. I sam w sobie nie jest specjalnie trudnym przeciwnikiem do zwalczenia. Problem polega na tym, że może on powodować występowania dość poważnych schorzeń skórnych, które spowodują łysienie. Może też powodować choroby układów oddechowego, czy szpiku kostnego. I tu nieco krętą drogą dochodzimy do tego, że często jeśli coś zaczyna dziać się z naszymi włosami, oznaczać może tak naprawdę problem z ważnymi częściami naszego organizmu. Można powiedzieć, że włosy i skóra głowy są takim papierkiem lakmusowym naszego stanu zdrowia.

Bo nasze owłosienie tak samo jak każdy organ w naszym organizmie jest żywy i reaguje na przykład na to, jak się odżywiamy. Budulcem zdrowych włosów jest keratyna, to jest oczywiste. Nie każdy jednak wie, że włosy tak naprawdę potrzebują głównego składnika tego białka, czyli siarki, którą to wiąże się z dwoma dość istotnymi aminokwasami (cysteiną i metioniną). I właśnie one są naszym włosom najbardziej potrzebne. Jeśli nasze owłosienie staje się cienkie i wiotkie. Często też się rozdwajają. Dlatego też w takich przypadkach trzeba dostarczać im aminokwasów siarkowych. Czarna rzepa, rzodkiewka, kapusta i chrzan to jedne z warzyw, które obfitują właśnie w te związki. Zresztą ta pierwsza roślina często wykorzystywana jest w szamponach, które nie dość, że działają to jeszcze do tego są tanie.

Kolejna sprawa to przetłuszczanie się włosów. Jeśli dotyka nas ten problem, to jego następstwem może być problemy związane z płatami naskórka, który będzie się sypał z naszej głowy. Często przyczyna, a więc nadmierny łojotok oznacza brak w naszym organizmie wystarczającej ilości witamin z grupy B. Jeśli nasze włosy pozbawione są blasku i pewnego rodzaju jedwabistością i stają się szorstkie w dotyku, oznacza to przede wszystkim braki w naszym organizmie dotyczące głównie witamin A i E.

I ten temat właściwie można ciągnąć bez końca, ale konkluzja jest taka, że jeśli chcemy mieć piękne włosy musimy dbać o zdrowie. Odwracając sytuację, jeśli zauważymy, że z naszą dotychczas piękną fryzurą coś jest nie tak, oznaczać to może, że nasz organizm w ten sposób woła o pomoc. Zmianę diety, stylu życia i tym podobnych. Zdać sobie jednak należy sprawę z tego, że to iż będziemy stosować bardzo rozwiniętą profilaktykę nie oznacza, że unikniemy łysienia. Pamiętać należy o tym, że istnieją typy wypadania włosów poniekąd niezależne od diet. Najlepszym przykładem jest łysienie androgenowe, które wynika z naszych hormonów. Chociaż z drugiej strony jesteśmy w stanie dietą w pewien sposób na zawartość ich w organizmie wpłynąć. Jednak ważne jest to, że w dość nikłej mierze to zadziała.

Czym jest łysienie anagenowe

Posted under Łysienie wokół nas - autor: Pawel on wtorek 30 Marzec 2010 at 09:01
Łysienie

Życie włosa składa się z trzech faz. Ostatnia faza telogenowa, to tak zwany okres spoczynku, kiedy to włosy mogą wypadać, ewentualnie w przypadku zdrowego organizmu, przygotowują się na dokonanie swojego żywota. Jednak dzisiaj chciałbym się zająć łysienie anagenowym, czyli dotyczącym pierwszej fazy wzrostu włosa.

Ten typ ich wypadania najczęściej spowodowany jest uszkodzeniem mieszka włosowego. Często też wynika z powodu stosowania jakiś mocnych środków chemicznych, bądź chemioterapeutycznych. Wniosek z tego jest taki, że łysienie anagenowe może być spowodowane jakąś ciężką chorobą. W wyniku tego nasze włosy stają się łamliwe i kruche, a w konsekwencji wypadają. Do tego niestety dzieje się to dość szybko. Zresztą znacznie skraca się w wypadku tego typu łysienie żywot włosa. Normalnie trwa on średnio 5 lat i wtedy dopiero wypadają. Tutaj cały proces może trwać zaledwie kilka tygodni.

Samo łysienie anagenowe właściwie u wszystkich ma taki sam początek. Jak już wspomniałem wyżej w wyniku dłuższego zażywania jakiś leków np. antybiotyków, czy chociażby w związku z przebytą radioterapią, zaczynają nam włosy wypadać. Niby normalne, jednak w tym wypadku wychodzą niemal garściami. Takie skutki chemicznego leczenia zazwyczaj pojawiają się po tygodniu, bądź dwóch po takiej kuracji. Do tego też, często dochodzą problemy skórne. I tu już zależy to od środka, jaki przy wspomnianym leczeniu stosowaliśmy. Na szczęście jednak, łysienie anagenowe mija samo. Zazwyczaj po likwidacji głównej przyczyny. Ewentualnie po tym jak nasz organizm wyczyści się z toksyn. Tu akurat możemy pomóc stosując odpowiednie diety bogate w minerały i witaminy.

Zresztą leki mogą działać w różny sposób. Zdarzają się tabletki pobudzające wzrost włosa. Natomiast tak już na koniec rada, którą powtarzam co prawda do znudzenia, ale często o niej zapominamy. Nie ma co samemu kombinować, najlepiej udać się do specjalisty i on powie czy to faktycznie „tylko” łysienie anagenowe i jak się go pozbyć. Co należy zmienić, jaki lek odstawić.

Choroby wpływające na wypadanie włosów (II)

Posted under Łysienie wokół nas - autor: Pawel on sobota 27 Marzec 2010 at 10:30
Łysienie

Dzisiaj prezentuję obiecaną parę dni temu drugą część opisu chorób, które mogą wpłynąć na wypadanie włosów. Ostatnio zająłem się między innymi zapalaniem mieszka włosowego i liszajem płaskim. Nasze owłosienie może także zostać zaatakowane przez grzyby. I od tego problemu zacznę dzisiejszy wpis.

Grzybica to jedna z najczęściej występujących chorób skóry. Mimo tego, że znana jest już od setek lat, to całkiem niedawno odkryto, że to właśnie grzyby są za nią odpowiedzialne. Samo zakażenie zazwyczaj przebiega w podobny sposób. Dostaje się ono do naszego organizmu poprzez skaleczenia., lub zadrapania. Potem zaczynają się rozwijać i mnożyć. Tworzy widoczne kręgi. Co ciekawe, grzybica lubi pojawiać się w okolicach mieszków  na skórze głowy. Skutkiem jej działania jest osłabiania włosów. Stają się one kruche i łamliwe. Grzybica może przybierać różne formy. Czasem pozostawia na skórze naszej głowy widoczne i szpecące blizny. Także powierzchnia zarażona tą chorobą może być inna u każdej osoby. Czasem dotyczy całej skóry głowy a w innych wypadkach tylko części. Oczywiście to nie jest tak, że to tylko choroba, która występuje  tym miejscu. Jednak z racji tematyki wpisu, skupiłem się na naszych włosach. A dobrą (chyba nawet pierwszą) wiadomością jest to, że grzybica mija sama po około pół roku. A jakie mamy objawy? Przede wszystkim następuje łuszczenie się skóry. Bywa też widoczny stan zapalny. No i przede wszystkim wypadają nam włosy. Niestety jest to dość zaraźliwe schorzenie. Przez kontakt fizyczny, czasem wystarczy nieopatrzne użycie szczotki zarażonej osoby. A leczenie zależy przede wszystkim od stadium choroby w jakim się znajdujemy. Głównym lekiem są antybiotyki. Ich działanie jest w sumie podobne. Odkładają się one na skórze głowy wiążąc się z keratyną, a więc głównym budulcem włosów.

Dla kontrastu bardzo rzadką chorobą jest toczeń rumieniowaty.  Jest ona częstsza u kobiet. Jest to problem globalny, że tak powiem. Może dotknąć on wielu naszych organów i układów. Płuca, stawy, serce nerki to najczęstsze miejsca ataku. Nas tutaj interesuje najbardziej układ krwionośny. On to przecież dostarcza odżywcze składniki do naszych włosów. Mogą jednak płynąć nim również toksyny i związki szkodliwe. W przypadku tej choroby wypadanie włosów jest reakcją obronną organizmu. Można co prawda zatrzymać ten proces. Niestety często niemożliwe jest odrastanie włosów z powodu blizn, które pojawiają się na skórze głowy. Jedynym więc ratunkiem staje się ich przeszczep. Na koniec wspomnę jeszcze o chorobie zwanej twardziną. Jak wskazuje nam nazwa, schorzenie to charakteryzuje się stopniowym utwardzaniem i napięciem skóry. Problem ten pojawia się przy nadprodukcji kolagenu. Pojawiają się plamy na skórze i wypadają nam włosy. Leczenie polega na operacji chirurgicznej.

Jak widać to, że łysiejemy nie jest może największym problemem, który mógłby nas dotknąć. Jeśli powodem tego nie są wymienione wyżej choroby, to proces ten przebiegnie łagodnie, a do tego bywa też do zatrzymania.

Następna strona »