Transplantacja włosów
Wokół transplantacji włosów narosło wiele mitów, często też osoby, które się jej poddają są obiektem żartów. Niedomówień i błędnych informacji jest wiele. Począwszy od miejsca pobierania włosów do przeszczepu, skończywszy na widocznych znakach, które po takowym są ponoć rażące. Spróbujmy trochę zweryfikować poglądy.
Przede wszystkim metod transplantacji jest obecnie dużo więcej, niż jeszcze 10 czy 15 lat temu. Generalnie dążą one do minimalizacji widocznych znaków (blizn) i lepszego przyjmowania włosów przez skórę głowy. Niestety nie idzie z tym jeszcze w parze niższa cena takiego zabiegu. Polega on na przeniesieniu owłosienia w miejsca w których już go nie ma i raczej nie ma szans na odzyskanie. Jest to w sumie ostateczna metoda, gdy nie zadziałają preparaty na łysienie. Najczęściej włosy przenosi się z tyłu głowy. Powodem jest to, że utrzymują się one najdłużej i nie są tak narażone na działanie DHT (czyli czynnika najczęściej odpowiedzialnego za łysienie). Sam zabieg z oczywistych powodów, najczęściej wybierają panowie. Taka też informacja szczególnie ważna dla nas, Polaków. Kiedy nasze łysienie związane jest z poparzeniem, bądź innym wypadkiem, wtedy zabieg transplantacji może zostać uznany za ?rekonstrukcyjny?. Skutkiem tego jest możliwość refundacji go przez NFZ.
Sam zabieg jest przeprowadzany przy miejscowym znieczuleniu i niestety trochę trwa. Miejsca z których pobierane są włosy, muszę być przystrzyżone. Zazwyczaj wielkość takiego ?pobrania? to 1.5cmx10cm. Na tym miejscu pozostanie tylko niewidoczna blizna. Pasek ten dzieli się potem, zależnie od potrzeb, na 3 do 6 kawałków, które to są wszczepianie w łyse miejsca (miejsca te są nacinane i włosy są wkładane w nie). Zasadą jest takie przeprowadzenie zabiegu, aby włosy wyglądały jak najbardziej w naturalny sposób. Czy, żeby być bardziej dokładnym ? fryzura. Pełny efekt po takim zabiegu uzyskać można po około 5-6 miesiącach. Wspomnieć też należy, że pacjent na mniej więcej tydzień czasu jest pozbawiony zwykłego życia codziennego. Najlepiej by było, żeby z opatrunkiem na głowie po prostu leżał i dochodził do siebie. I to jest ta najbardziej klasyczna metoda transplantacji włosów. Obecnie stosuje się coraz nowsze zabiegi. Ostatnio modnym jest zabieg przy użyciu lasera. Wykorzystywany jest on przy tworzeniu nacięć ? miejsc w których znaleźć się mają przeszczepiane włosy. Jest to metoda dużo szybsza i to jej główna zaleta. Jest ona też bardziej precyzyjna i włosy, które przeszczepiamy możemy umieść bliżej siebie, skutkiem czego jest bardziej gęsta fryzura.
Ostatnio też czytałem o nowej metodzie opracowanej przez holenderskiego naukowca. Ona też jak laserowa, pozbawiona jest skalpela. Używa się specjalnej igły, który tworzy punkty do wprowadzania pojedynczych (!) włosów. Metoda ponoć jest bardziej wymagająca i czasochłonna, ale z kolei daje lepsze efekty. A sumując tak temat. Ciężko mi powiedzieć, czy jest to dobra metoda, czy raczej pozostawić łysinę samej sobie. Nie chodzi tu o skuteczność, która jest przecież potwierdzona. Bardziej należy się zastanowić czy te włosy naprawdę są nam aż tak potrzebne. Tym bardziej, że będziemy musieli jednak wydać sporo pieniędzy.
